Pyskate dziewczyny.. Strona: 2

Dodano: 2011-01-07 15:27 Zmieniono: 2011-01-07 15:29

Pieszczoszka napisał(a):
Chociaż wczoraj tu były chopy co lubią pyskate baby i się im klaskało


Równie dobrze można by przyklaskiwać dłubaniu w nosie, ale mnie to nie bawi. :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-01-07 15:30

A pyskatość implikuje brak kobiecości wg. Ciebie? :>



Dodano: 2011-01-07 15:35 Zmieniono: 2011-01-07 15:45

Pieszczoszka napisał(a):
A pyskatość implikuje brak kobiecości wg. Ciebie? :>


Tego nie powiedziałem, wszystko zależy od konkretnego egzemplarza. Znam dwie siostry, które są pyskate i jedna z nich jest zdecydowanie bardziej kobieca ze sposobu bycia a druga mniej. Chociaż ta pierwsza goniła kiedyś mojego przyszłego-niedoszłego szwagra z nożem, ale to też jeszcze o niczym nie świadczy... :] Jednak dłubanie w nosie już jest mało kobiece, jeśli zaliczyć je do górnictwa. :]


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-01-07 16:02

Pyskatość nie jest cechą zależną od płciowości, tylko od charakteru/temperamentu.
I chyba co niektórzy pomylili tą cechę ze zwykłą chamówką a nie o tym mówię.



Dodano: 2011-01-07 16:30 Zmieniono: 2011-01-07 16:30

Pieszczoszka napisał(a):
Pyskatość nie jest cechą zależną od płciowości, tylko od charakteru/temperamentu.


Freakstranger napisał(a):
wszystko zależy od konkretnego egzemplarza.


Pieszczoszka napisał(a):
I chyba co niektórzy pomylili tą cechę ze zwykłą chamówką a nie o tym mówię.


Słownik języka polskiego:

"Pyskować pot. «odpowiadać komuś zuchwale i arogancko»"

Także to co nazywasz chamówą ja bym nazwał po prostu skrajną postacią pyskowania.

W takim razie co nazywasz pyskowaniem? :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-01-07 16:58

Według mnie dziewczyny nie powinny pyskować. To brak dobrego wychowania! Jak chcą wyrazić własne opinie to wypada mądrze je uargumentować, a nie "drzeć ryja" jak rozpuszczony bachor.
Laski "cwaniakowate" wywołują u mnie uczucie złości oraz skłaniają do rękoczynów. Skoro mamy "erę równouprawnienia" to z liścia można im "wyjechać".
Prawdziwe kobiety mają klasę, panują nad sobą i nie próbują być ani oryginalne, ani szalone, ani męskie, ani zadziorne... Nędzna egzystencja, "marny" umysł skłania je do "pajacowania" skoro nic innego, wartościowego nie zaoferują.
Tylko "samczy dekiel" złapie się na takie babskie gierki!
Szanuj i doceniaj kobiety! Gnęb (z pasją) laski! Moje "tytanowe" zasady.
Problem w tym, że te dobre to gatunek na wymarciu...


A robię co chcę ! No, prawie co chce :)


Dodano: 2011-01-07 18:51

Tom1977 napisał(a):
Według mnie dziewczyny nie powinny pyskować. To brak dobrego wychowania! Jak chcą wyrazić własne opinie to wypada mądrze je uargumentować, a nie "drzeć ryja" jak rozpuszczony bachor.
Laski "cwaniakowate" wywołują u mnie uczucie złości oraz skłaniają do rękoczynów. Skoro mamy "erę równouprawnienia" to z liścia można im "wyjechać".
Prawdziwe kobiety mają klasę, panują nad sobą i nie próbują być ani oryginalne, ani szalone, ani męskie, ani zadziorne... Nędzna egzystencja, "marny" umysł skłania je do "pajacowania" skoro nic innego, wartościowego nie zaoferują.
Tylko "samczy dekiel" złapie się na takie babskie gierki!
Szanuj i doceniaj kobiety! Gnęb (z pasją) laski! Moje "tytanowe" zasady.
Problem w tym, że te dobre to gatunek na wymarciu...


Piszesz jak osoba z wątpliwym wykształceniem. Nie jest to miła uwaga ale poparta obserwacją. Taka wypowiedź podchodzi pod pyskówkę, jest arogancka, ale nie jest chamska.
Taki ktoś jak Ty nie chce dyskutować tylko właśnie szczekać. Nie interesuje Cię bowiem wyjście poza swój własny obraz problemu w pryzmacie uprzedzeń.
Jak Cię czyjaś specyfika popycha do rękoczynów, to jesteś po prostu jebnięty. Chyba nie brak mi teraz argumentów?



Dodano: 2011-01-07 19:27

Tom1977 napisał(a):
Według mnie dziewczyny nie powinny pyskować. To brak dobrego wychowania! Jak chcą wyrazić własne opinie to wypada mądrze je uargumentować, a nie "drzeć ryja" jak rozpuszczony bachor.
Laski "cwaniakowate" wywołują u mnie uczucie złości oraz skłaniają do rękoczynów. Skoro mamy "erę równouprawnienia" to z liścia można im "wyjechać".
Prawdziwe kobiety mają klasę, panują nad sobą i nie próbują być ani oryginalne, ani szalone, ani męskie, ani zadziorne... Nędzna egzystencja, "marny" umysł skłania je do "pajacowania" skoro nic innego, wartościowego nie zaoferują.
Tylko "samczy dekiel" złapie się na takie babskie gierki!
Szanuj i doceniaj kobiety! Gnęb (z pasją) laski! Moje "tytanowe" zasady.
Problem w tym, że te dobre to gatunek na wymarciu...



Przedstawi£e$ swoje argumenty w sposòb raczej zrozumia£y i nie znoszàcy sprzeciwu,oraz wszelkiej dyskusji.Odpowiem na Twoje argumeny w ten sposòb...
Je$li "pyskata kobieta" wywo£uje u Ciebie tendencje do renkoczynòw,to dlamnie nie jeste$ nikim innym tylko DAMSKIM BOXEREM,czyli typem faceta budzàcego w mojej skromnej osobie najgorszà awersje jakà mozna sobie wyobraziç.Mòwisz ze "prawdziwe kobiety" majà klase i nie pròbujà byç ani oryginalne ani szalone....
Wybacz ale w£a$nie oryginalno$ç i odrobina szalenstwa sprawia ze kobieta z klasà ma KLASE.
Kobieta bez zadziorno$ci jest zwyk£à kurà domowà ktòra grzecznie siedzi w domu przy dzieciach i czeka az "pan Tom 1977" przyjdzie do domu i poczeka kiedy mu jego kobieta wsunie papucie na strudzone nogi... <brawo>
...Teraz je$li dobrze zrozumia£em to wed£ug Ciebie kobieta z klasà ma siedzieç grzecznie,nie wychylaç si ze niczym szalonym i pysk tez trzymaç na k£òdke bo przy odrobinie szczè$cia jej z "li$cia zajedziesz"...
Wybaczcie ,ale to co powiem wyrwa£o mi sie samo na usta...
...qrwa skàd takie jednostki siè biorà....


Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni


Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-07 20:03 Zmieniono: 2011-01-07 20:14

Pieszczoszka napisał(a):
W nadziei, że w towarzystwie "metalówek" i wszystkich ostrych laseczek będę mieć większe szanse na poparcie zakładam temat o pyskatych dziewczynach.
Bo ja do takich należę nie tyle ze względu na muzykę jaką lubię, po prostu taki mam charakter i temperament.

Znam dziewczyny słuchające rocka i metalu (cóż, sama do nich należę, choć innej, ciekawej muzyki także słucham)... i zapewne nie znalazłabyś u nich poparcia podobnie jak u mnie.
"Ostre laseczki" ekhm... Prosiłabym o wyjaśnienie tego sformułowania, bo być może mam inne niż Ty wyobrażenie.

Pieszczoszka napisał(a):

Pyskuję często, codziennie- nie przysparza mi to sympatii w otoczeniu ale w grzecznej pozie nie znajduję swobody i szczęśliwości, dlatego nie zamierzam się zmieniać pod tym względem.

Zapytam: dlaczego pyskujesz? Często? Codziennie? Dla łamania zasad?
Niestety, według mnie osoby pyskujące usiłują zwrócić na siebie uwagę, próbują narzucić innym swoje zdanie albo chcą żeby wszyscy wiedzieli co one myślą.
Poza tym, jak się czujesz, gdy ktoś Ci pyskuje, nie pozwalając dojść do słowa?

Pieszczoszka napisał(a):

No i mam pytanie: jak odbierane są takie przypadki? Czy dziewczyna powinna po prostu być ogólnie miła dla wszystkich i najlepiej zawsze, bo pyskatość odstrasza i razi?

Pyskatość odstrasza i razi, bo jest wyrazem braku szacunku dla drugiej osoby - rozmówcy.

Pieszczoszka napisał(a):

To musi być strasznie nudne być miłym non stop i nie pozwalać sobie na ekstrawagancję w postaci złamania jakiegoś konwenansu ale z drugiej strony nikt się nie dopie*dala i można mieć święty spokój od błahych konfliktów na każdym kroku.

Nudne? Ja nie mówię, że trzeba być miłą dla wszystkich (bo, jak mniemam, nikt się "aniołem" nie urodził), ale jeśli nie ma się powodu, to po co kogoś nie lubić czy tam nienawidzić. Nie wspominając o pyskowaniu.
Natomiast jeżeli chcesz pokazać, że masz inne zdanie, to można zawsze powiedzieć to spokojnie i stanowczo. Jeśli jedna osoba zacznie krzyczeć to druga albo zakończy rozmowę, albo też będzie krzyczeć, chcąc zostać rozumianą.
Osobiście gdy ktoś do mnie zaczyna pyskować, to przestaję się odzywać, czekając aż owej osobie to "przejdzie" lub kończę rozmowę.
Mam swoje zdanie, potrafię je wyrażać i nie potrzebuję do tego krzyku, pyskowania itp.


Tom1977 napisał(a):
Według mnie dziewczyny nie powinny pyskować. To brak dobrego wychowania! Jak chcą wyrazić własne opinie to wypada mądrze je uargumentować, a nie "drzeć ryja" jak rozpuszczony bachor.
Laski "cwaniakowate" wywołują u mnie uczucie złości oraz skłaniają do rękoczynów. Skoro mamy "erę równouprawnienia" to z liścia można im "wyjechać".

Nie popadajmy w skrajności. Brak dobrego wychowania nie oznacza, że można bić wszystkie kobiety na prawo i lewo.
Przyznaję Ci rację tylko w jednym: że należy argumentować własne zdanie, co bardziej dociera do ludzi od krzyku.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


:) Dodano: 2011-01-07 20:30

Aria_de_Bloodvarie podoba mi się Twoje zdanie.
Co do bicia - podkreśliłem wyraźnie, że dziele płeć przeciwna do mojej na laski i kobiety.
I proszę łaskawie nie pakować tych gatunków do jednego wora!
Nie "tłukę" na lewo i prawo jak popadnie panienek.
Prawo niestety nie uwzględnia głupoty ludzkiej i kara za pobicie jest zawsze taka sama.
A do reszty...
Od kiedy wykształcenie jest wykładnikiem inteligencji człowieka? Trzeba czytać ze zrozumieniem wypowiedzi a nie "łapać za słówka".
Skończcie z tymi praktykami PiS'owskimi.


A robię co chcę ! No, prawie co chce :)


Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-07 20:34 Zmieniono: 2011-01-07 20:36

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):

Znam dziewczyny słuchające rocka i metalu (cóż, sama do nich należę, choć innej, ciekawej muzyki także słucham)... i zapewne nie znalazłabyś u nich poparcia podobnie jak u mnie.
"Ostre laseczki" ekhm... Prosiłabym o wyjaśnienie tego sformułowania, bo być może mam inne niż Ty wyobrażenie.


A co Twoje czy moje wyobrażenie ma do rzeczy? Ten wstęp nie jest ważny dla dyskusji, nie zgadzasz się z takim określeniem, to nie i szlus.

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):

Zapytam: dlaczego pyskujesz? Często? Codziennie? Dla łamania zasad?


Już napisałam na czym to polega. Tak ci trudno było przez 2 strony tematu przebrnąć?

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Niestety, według mnie osoby pyskujące usiłują zwrócić na siebie uwagę, próbują narzucić innym swoje zdanie albo chcą żeby wszyscy wiedzieli co one myślą.
Poza tym, jak się czujesz, gdy ktoś Ci pyskuje, nie pozwalając dojść do słowa?


No potrafię sobie przetłumaczyć, że są różni ludzie o różnych temperamentach i to mnie kręci w tym świecie.



Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Pyskatość odstrasza i razi, bo jest wyrazem braku szacunku dla drugiej osoby - rozmówcy.


Przytakiwanie też może świadczyć o braku szacunku do danej osoby a konkretnie do jej wypowiedzi i poglądów o jakie ta wypowiedź została oparta.


Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Nudne? Ja nie mówię, że trzeba być miłą dla wszystkich (bo, jak mniemam, nikt się "aniołem" nie urodził), ale jeśli nie ma się powodu, to po co kogoś nie lubić czy tam nienawidzić. Nie wspominając o pyskowaniu.
Natomiast jeżeli chcesz pokazać, że masz inne zdanie, to można zawsze powiedzieć to spokojnie i stanowczo. Jeśli jedna osoba zacznie krzyczeć to druga albo zakończy rozmowę, albo też będzie krzyczeć, chcąc zostać rozumianą.
Osobiście gdy ktoś do mnie zaczyna pyskować, to przestaję się odzywać, czekając aż owej osobie to "przejdzie" lub kończę rozmowę.
Mam swoje zdanie, potrafię je wyrażać i nie potrzebuję do tego krzyku, pyskowania itp.


Ale jaki krzyk, jakie obrażanie?
W moim przypadku nie chodzi o morale tylko o charakter/temperament. Chcesz powiedzieć, że należy kogoś krytykować za jakąś cechę charakteru/temperamentu słowem za jego osobowość?


Tom, mówiąc o Twoim intelekcie opierałam się na Twojej wypowiedzi. Mogę po kolei wyartykułować brak logiki wers po wersie jeśli chcesz. Chcesz?



Dodano: 2011-01-07 21:59

Chyba trochę źle nazwałaś temat Pieszczoszko, bo faktycznie można by pomyśleć, iż chodziło Ci o jakąś agresję czy coś, a tu już zaczyna się problem psychologiczny
Jak ktoś ma problem z niekontrolowanym wybuchem agresji i musi wywrzeszczeć, co mu leży na wątrobie, to jest to nie tyle niedojrzałe zachowanie, co problem emocjonalny i powinno się coś takiego leczyć.
Ale jeśli Tobie chodzi tylko o sposób bycia, temperament, to jest już całkiem inna kwestia.
Prostackie zachowanie nigdy kobiecie nie przystoiło, dlatego dzisiaj nawet trzeba uważać, aby zachować umiar.
Własną opinię trzeba wyrażać, ale w taki sposób aby raczej nie urażać nikogo.
Natomiast odrobina zaczepki i nieprzyzwoitości jest dozwolona tylko wśród bliskich osób, którym wiemy iż możemy ufać. Swoisty flirt dozować ze szczególnym uwzględnieniem okoliczności, sytuacji, miejsca i osób. Szczególnie osób
Bardzo łatwo niestety przekroczyć linię, kiedy można stracić szacunek, a mężczyźni nadal chcą szanować kobiety i to jest najlepszy motywator



Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-07 22:50

Pieszczoszka napisał(a):

A co Twoje czy moje wyobrażenie ma do rzeczy? Ten wstęp nie jest ważny dla dyskusji, nie zgadzasz się z takim określeniem, to nie i szlus.

Ma, bo dla zrozumienia Ciebie, potrzebowałabym Twojej definicji, bo ta którą ja znam, zdaje mi się nie pasować w tym kontekście.

Pieszczoszka napisał(a):

Już napisałam na czym to polega. Tak ci trudno było przez 2 strony tematu przebrnąć?

Przeczytałam każdą wypowiedź. I uważam, że wyrażanie własnego zdania nie jest pyskowaniem.
Freakstranger przytoczył w skrócie definicję "pyskowania", które pozytywnie się nie kojarzy.

Pieszczoszka napisał(a):

No potrafię sobie przetłumaczyć, że są różni ludzie o różnych temperamentach i to mnie kręci w tym świecie.

Owszem, to jest akurat wspaniałe na świecie, że ludzie mają odmienne charaktery i zdania... lecz sposób ich wyrażania również. Mnie w tym momencie chodzi o pyskowanie.
Nikt nikomu nie każe być grzeczną, posłuszną, małą, cichą dziewczynką bez własnego zdania. Nie. Tylko własne zdanie wyraża się bez podnoszenia głosu (co właściwie w większości przypadków powoduje, iż rozmówca przestaje uważać na wypowiadane słowa). A najlepiej jeszcze je uargumentować, wtedy (o ile ma się taki zamiar) łatwiej przekonać człowieka.

Pieszczoszka napisał(a):

Przytakiwanie też może świadczyć o braku szacunku do danej osoby a konkretnie do jej wypowiedzi i poglądów o jakie ta wypowiedź została oparta.

Nigdzie nie wspomniałam, że brak pyskowania oznacza milczenie czy zgadzanie się ze wszystkimi w każdej sytuacji. Nie. Wracam do tego co napisałam wyżej o wyrażaniu własnego zdania.

Pieszczoszka napisał(a):

Ale jaki krzyk, jakie obrażanie?
W moim przypadku nie chodzi o morale tylko o charakter/temperament. Chcesz powiedzieć, że należy kogoś krytykować za jakąś cechę charakteru/temperamentu słowem za jego osobowość?

Nie krytykować za osobowość ale za sposób wyrażania swojego charakteru/ temperamentu. Odwołuję się do definicji pyskowania.

Czytając powyższe wypowiedzi widać, że są różne tłumaczenia słowa "pyskowanie"...

Pieszczoszka napisał(a):

nie przysparza mi to sympatii w otoczeniu ale w grzecznej pozie nie znajduję swobody i szczęśliwości, dlatego nie zamierzam się zmieniać pod tym względem.

Wyrażanie swoich opinii/myśli/zdania powoduje brak sympatii w otoczeniu? Najwidoczniej w bardzo różnych kręgach się obracamy, bo w moim przypadku, gdy mówię co myślę, jest to akceptowane lub rodzi się dyskusja polegająca na wymianie argumentów.
Stąd bierze się moje przypuszczenie i osądzenie tytułu tematu, jak i treści wypowiedzi. Chodzi o sposób mówienia.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-08 03:20

Acha, zapomniałam, że tutaj dyskusje się zamykają często w banałach typu "każdy ma prawo do swojego zdania", "każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie"...
Mi nie chodzi o poglądy, tylko o reagowanie względem otoczenia. Owe pyskowanie jest dla mnie impulsem, kwestią chwili a nie długo przemyślaną ripostą mającą na celu kogoś obrazić.

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Ma, bo dla zrozumienia Ciebie, potrzebowałabym Twojej definicji, bo ta którą ja znam, zdaje mi się nie pasować w tym kontekście.


Znaczy co mam z nonsensopedii przytoczyć coś?



Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Przeczytałam każdą wypowiedź. I uważam, że wyrażanie własnego zdania nie jest pyskowaniem.
Freakstranger przytoczył w skrócie definicję "pyskowania", które pozytywnie się nie kojarzy.


Bo pyskowanie nie może kojarzyć się pozytywnie, bo większość woli sobie miło piepie*dolić przy kawie o dupie marynie ale pyskowanie nie determinuje niskiego intelektu, wręcz przeciwnie. Zresztą po coś w owej definicji znalazł się termin "arogancja" a tu chodzi o wywyższanie intelektualne. Komuś może się nie podobać brak bezwzględnej uprzejmości ale pyskacza niekoniecznie należy zrównywać z byle chamstwem z ulicy. Mnie interesuje tylko pyskówka będąca elementem czyjejś elokwencji, po gównianych dzielnicach się nie szlajam, żeby np. wystawać na przystankach z dziewczętami dłubiącymi słonecznik.


Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Owszem, to jest akurat wspaniałe na świecie, że ludzie mają odmienne charaktery i zdania... lecz sposób ich wyrażania również. Mnie w tym momencie chodzi o pyskowanie.
Nikt nikomu nie każe być grzeczną, posłuszną, małą, cichą dziewczynką bez własnego zdania. Nie. Tylko własne zdanie wyraża się bez podnoszenia głosu (co właściwie w większości przypadków powoduje, iż rozmówca przestaje uważać na wypowiadane słowa). A najlepiej jeszcze je uargumentować, wtedy (o ile ma się taki zamiar) łatwiej przekonać człowieka.


Tu nie chodzi o podniesiony głos (ani o te pie*dolone zdanie), tylko np. o umiejętny dowcip tylko niekoniecznie milutki. Załóżmy Twój kolega zakupił obuwie podobne wyglądem do gówna tylko że białe w paski. Milusiński milczy albo wylewa litanię nieszczerych acz stosownych pochwał a pyskacz mówi "stary te buty jak gówno wyglądają". Kurde, to nie jest śmieszne, to tragiczne. :D


Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Nigdzie nie wspomniałam, że brak pyskowania oznacza milczenie czy zgadzanie się ze wszystkimi w każdej sytuacji. Nie. Wracam do tego co napisałam wyżej o wyrażaniu własnego zdania.


"Mam prawo do własnego zdania"...


Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Nie krytykować za osobowość ale za sposób wyrażania swojego charakteru/ temperamentu. Odwołuję się do definicji pyskowania.

Czytając powyższe wypowiedzi widać, że są różne tłumaczenia słowa "pyskowanie"...


No a jak Ty chcesz, żeby przykładowy choleryk wyrażał siebie? Na tym właśnie polegają te różnice, jeden będzie miły, bo ma wyjebane na konflikty a inny będzie zaczepiał, bo lubi np. podyskutować.


Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Wyrażanie swoich opinii/myśli/zdania powoduje brak sympatii w otoczeniu? Najwidoczniej w bardzo różnych kręgach się obracamy, bo w moim przypadku, gdy mówię co myślę, jest to akceptowane lub rodzi się dyskusja polegająca na wymianie argumentów.
Stąd bierze się moje przypuszczenie i osądzenie tytułu tematu, jak i treści wypowiedzi. Chodzi o sposób mówienia.



"Mam prawo wyrazić swoje zdanie"...

Temperament to reakcja na bodźce, tzw. pyskówka to zdecydowanie szybka reakcja czyli nie żadne wyrażanie swojego zdania.
Tzn. dla mnie by mieć jakiś pogląd trzeba poświęcić danemu tematowi odpowiednio dużo czasu zatem pyskowanie nie jest wygłaszaniem poglądów tylko właśnie szybką reakcją raczej na spontanie, jeśli ma być związana z temperamentem.



Dodano: 2011-01-08 13:04

Byç moze wielu siè tu zemnà nie zgodzi,ale gdyby nie by£o pyskatych dziewczyn to zycie by£o by smutne,oczywi$cie istniejà pewne granice ktòrych lepiej nie przekraczaç.Takie jest moje skromne zdanko na temat pyskatych dziewczyn.


Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni


Pyskate dziewczyny. Dodano: 2011-01-08 13:08

Pieszczoszka napisał(a):
Owe pyskowanie jest dla mnie impulsem, kwestią chwili a nie długo przemyślaną ripostą mającą na celu kogoś obrazić.


Tylko bym się zastanowił jaki jest głębszy sens impulsywności. Brak przemyślenia swojej wypowiedzi budzi u mnie jedynie irytację i niesmak oraz świadczy o pewnej niezborności myśli osoby impulsywnej, która jak się okazuje nie potrafi zapanować nad własnymi odruchami. Osoby z zespołem Tourette'a mają przynajmniej sensowne wytłumaczenie. :)

Pieszczoszka napisał(a):
Znaczy co mam z nonsensopedii przytoczyć coś?


Znaczy, że chyba użyłaś słowa "pyskować" w znaczeniu nie do końca pokrywającym się z definicją.


Pieszczoszka napisał(a):
Bo pyskowanie nie może kojarzyć się pozytywnie, bo większość woli sobie miło piepie*dolić przy kawie o dupie marynie ale pyskowanie nie determinuje niskiego intelektu, wręcz przeciwnie. Zresztą po coś w owej definicji znalazł się termin "arogancja" a tu chodzi o wywyższanie intelektualne.


Wywyższanie intelektualne nie świadczy o rzeczywistym poziomie inteligencji. Jeśli będę się uważał za Hawkinga i patrzył na wszystkich jak na debili to nie znaczy, że mam inteligencję Hawkinga, a wręcz świadczy to o pewnych zaburzeniach poczucia wartości zmierzających w stronę megalomanii czy narcyzmu. Bardzo brzydkie cechy.

Pieszczoszka napisał(a):
Komuś może się nie podobać brak bezwzględnej uprzejmości ale pyskacza niekoniecznie należy zrównywać z byle chamstwem z ulicy.


Więc tak jak mówiłem: wszystko zależy od konkretnej osoby. To co piszesz działa też w drugą stronę - nic nie wskazuje na to by konkretny pyskacz nie mógł być zwykłym chamem i prostakiem.

Pieszczoszka napisał(a):
Tu nie chodzi o podniesiony głos (ani o te pie*dolone zdanie), tylko np. o umiejętny dowcip tylko niekoniecznie milutki. Załóżmy Twój kolega zakupił obuwie podobne wyglądem do gówna tylko że białe w paski. Milusiński milczy albo wylewa litanię nieszczerych acz stosownych pochwał a pyskacz mówi "stary te buty jak gówno wyglądają". Kurde, to nie jest śmieszne, to tragiczne. :D


Tylko podany przykład nie podchodzi mi jakoś pod pyskowanie. Wybierałbym między poczuciem humoru a dosadnym wyrażaniem własnego zdania zależnie od intonacji.

Pieszczoszka napisał(a):
No a jak Ty chcesz, żeby przykładowy choleryk wyrażał siebie? Na tym właśnie polegają te różnice, jeden będzie miły, bo ma wyjebane na konflikty a inny będzie zaczepiał, bo lubi np. podyskutować.


Dyskusja i pyskowanie to jednak, moim zdaniem, dwie różne rzeczy. Cholerycy raczej niestety nie należą do urodzonych dyplomatów.

Pieszczoszka napisał(a):
Temperament to reakcja na bodźce, tzw. pyskówka to zdecydowanie szybka reakcja czyli nie żadne wyrażanie swojego zdania.


Wolę reakcje w stylu szybkiej ciętej riposty. Może właśnie to utożsamiasz z pyskowaniem? W takim razie nie zdawałem sobie sprawy z tego jak temperamentnym jestem człowiekiem w swoim flegmatyko-melancholo-sangwinizmie. ^ ^


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-01-08 14:33

Mi chodziło o tzw. miszczynie ciętej riposty, nie chamki. Nad chamstwem i głupotą się nie pochylam.



Dodano: 2011-01-08 21:11

oj nie spierajcie sie.
sa rozne kobiety, bardzej chamskie i mniej.Tak, wkładam je do jednego worka (ojej zbrodnia!), a rozdzielam od LACHONÓW, LANSIAR i KUREW.

Natomiast pan tomasz musi zrozumiec ze chamskie kobiety maja racje bytu tam samo jak on z ciezka ręką. Tylko ze za chamstwo nie grożą paragrafy :)


...


Dodano: 2011-01-08 22:07

Stary_Zgred napisał(a):
Fajna babcia. Musi być opanowaną i silną psychicznie osobą. Mnie tacy ludzie imponują. A jeśli jeszcze umie odnaleźć się w sytuacji i kilkoma słowami ustawić ludzi wokół siebie, to masz w rodzinie zdolnego przywódcę.

A przy okazji - zajrzałam do galerii założycielki wątku. W oczach ma diabliki kobitka. Pewnie odzwierciedlają w jakiś sposób jej zawadiacki charakter.


Hmmm, nie przepadam za krzykaczkami.

Może ma temperament, kłóci się i jest pyskata, ale co to jej daje prócz utraty energii? Huehue.

Ja tam mam cholerny temperament, a tak go hamuję, że o dżizas [ bo muszę na razie, bo jestem w takiej a nie innej sytuacji i otoczeniu ] .

Kiedyś też pyskowałam, że hej.

I rzeczywiście często jest lepiej zrobić coś na chłodno, bo dzwon głośno bije, a w środku pusty.



Dodano: 2011-01-08 22:10

Tom1977 napisał(a):
Według mnie dziewczyny nie powinny pyskować. To brak dobrego wychowania! Jak chcą wyrazić własne opinie to wypada mądrze je uargumentować, a nie "drzeć ryja" jak rozpuszczony bachor.
Laski "cwaniakowate" wywołują u mnie uczucie złości oraz skłaniają do rękoczynów. Skoro mamy "erę równouprawnienia" to z liścia można im "wyjechać".
Prawdziwe kobiety mają klasę, panują nad sobą i nie próbują być ani oryginalne, ani szalone, ani męskie, ani zadziorne... Nędzna egzystencja, "marny" umysł skłania je do "pajacowania" skoro nic innego, wartościowego nie zaoferują.
Tylko "samczy dekiel" złapie się na takie babskie gierki!
Szanuj i doceniaj kobiety! Gnęb (z pasją) laski! Moje "tytanowe" zasady.
Problem w tym, że te dobre to gatunek na wymarciu...


O, ja walę.
hahahahahahhahahaha.



Dodano: 2011-01-08 22:25

Wiedzma_Aguila napisał(a):
oj nie spierajcie sie.
sa rozne kobiety, bardzej chamskie i mniej.Tak, wkładam je do jednego worka (ojej zbrodnia!), a rozdzielam od LACHONÓW, LANSIAR i KUREW.


O rety, ale podział :)

Wracając do tematu - już samo słowo "pyskowanie" niesie w sobie negatywny ładunek - więc i na pyskaczy patrzy się dość "ostrożnie"

Bicie pyskatych, czy nadpobudliwych emocjonalnie kobiet - to nieładne zachowanie. Rozumiem podniesienie reki, jeśli sytuacja absolutnie tego wymaga i nie ma innego wyjścia (np. jakaś mega-histeria, którą można powstrzymać klaśnięciem w policzek), ale żeby bić za zbyt namolne i głośne wyrażanie poglądów, to już za dużo chyba.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2011-01-08 22:31

Nie czytam poprzednich postow bede ignorantem. Mierzi mnie natomiast tytul tematu. Jak najbardziej uwazam obie plcie za rowne dlatego dziwie sie dlaczego dyskusja zeszla do rozwazan o to czy wypada kobiecie byc pyskata. Wypada badz nie tak samo jak i mezczyznie. Dlatego temat powinien nazywac sie pyskaci ludzie. Osobiscie nie lubie pyskatych ludzi ktorzy awanturuja sie o byle co. Przebojowych, inteligentnych, z wlasnym zdaniem i charyzma jak najbardziej (szczegolnie jezeli chodzi o plec przeciwna :))


Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P


Dodano: 2011-01-08 22:43

Sprawa jest dość prosta- dyskusja rozwinęła się w złym kierunku, bo pyskatość od razu została skojarzona radykalnie negatywnie. Natomiast nie da się inaczej określić jednym słowem kobiet/osób charyzmatycznych, inteligentnych, bystrych i lekko zadziornych niż pyskaci tudzież wyszczekani etc. Zakładam optymistycznie, że nie trzeba będzie zmieniać tytułu tematu na "Kobiety inteligentne, dowcipne a zarazem drapieżne" czy coś w tym stylu.
Sorry, że sprostowanie pada tak późno ale nie chce mi się poświęcać dużo czasu na forum bez podstawowych funkcji jak multicytowanie.



Dodano: 2011-01-08 22:53

Wiecie moi kochani...
Sprawa jest bardzo prosta,sà ludzie pyskaci,kobiety i mèzczyzni tak jak istniejà ci ktòrzy biorà wszystko na spokojnie,i o tym mieli$my mòwiç czyli o temperamencie a nie o ludziach ktòrzy niemajàc innych argumètòw zakrzykkujà swoich rozmòwcòw.
Natomiast wracajàc raz jeszcze do wypowiedzi pana Toma to po g£èbszym przemy$leniu sprawy stwierdzi£em ze Twoja kobieta chyba tez ma prawo"wyjechaç Ci z li$cia" w momècie kiedy podnosisz na nià g£os.....


Żyć i kochać w biegu,umrzeć z mieczem w dłoni


Dodano: 2011-01-09 00:17

Pieszczoszka napisał(a):
Natomiast nie da się inaczej określić jednym słowem kobiet/osób charyzmatycznych, inteligentnych, bystrych i lekko zadziornych niż pyskaci tudzież wyszczekani etc.


Myślę, że określenie "wyszczekane" albo "zadziorne" rozwiązałoby sprawę. :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło